330/365

“Taki czarny jest ten listopad, taki zimny, taki obolały od deszczu, od wspomnień,
od mokrych rękawiczek - aż strach. Gdybym była listopadem,
to rada bym się otrząsnąć z mojej listopadowej doli. Błąkałabym się po uliczkach czarnych jak jary i błagałabym Pana Boga, żeby zmienił zapisy. Ale może on - ten listopad - tak właśnie się błąka, tak się obija i tak szlocha rozpaczliwie; ‘O Boże, Boże spraw żebym już nie był listopadem, żeby mi nie było tak ciemno wieczorem i tak mglisto nad ranem, i żeby nie bolały mnie wszystkie liście i żeby nie dokuczał mi reumatyzm miłości! Też bym tak chciał, jak kwiecień pobiec do różowego sadu, albo jak lipiec - wyskoczyć na plażę pełną piłek…’
Tak on sobie płacze ten listopad niewysłuchany. Ta beksa.” 


Agnieszka Osiecka


Komentarze