67/365

chcę unieść się na barkach motyla,
oddać pokłon obłokom,
odciąć kawałek słońca i schować do kieszeni.
chcę biegać nago po trawie,
pić wino na pustej plaży,
kochać się w windzie.
bo przecież jestem kobietą...

a to wypada.


Komentarze