14/365

zawsze marzyłam o złotych bucikach.
naiwny Kopciuszek, któremu bielmo zaszło grochem.
i kiedy wreszcie dorosłość w pas mi się ukłoniła, i książę nie przyjechał,
i żaba nawet nie wychynęła z sadzawki, kupiłam je.

i zupełnie mi nie przeszkadza, że są wielkości kajaków.


Komentarze